Horyzont – Dajemy z siebie 1 000 000 % normy

horyzont

Co słychać nowego w zespole Horyzont? Postanowiliśmy przepytać muzyków.

I Love Nysa:Jesteście świeżo po wydaniu nowego singla i klipu do kawałka „Krzyk”. Tytuł może sugerować bardzo mocne uderzenie, tymczasem numer jest dość spokojny.

Dariusz Orłowski: Bardzo fajnie o tym numerze napisał portal muzykoholicy – iż jest to kawałek o uzależnieniu bliskiej osoby, bezradności i niemocy jaka temu towarzyszy. Pokazaliśmy faceta, który ma nagle problem i z dnia na dzień zaczyna pić, a z tego wszystkiego chce go wyciągnąć jego kobieta, która o niego walczy. Każdy z nas zna takie sytuacje. Jedna osoba chce żeby wyciągnąć do niej dłoń, a druga nie. Zespół Horyzont to nie tylko wesołe piosenki o tym, że świeci słońce (śmiech), ale to również dotykanie takich cięższych tematów.

Kamil Radom: Tematu uzależnień w ogóle zbyt często się nie porusza, a problem jest. Nawet nagłośnienie takich rzeczy jest ważne i istotne, wielu ludzi spotyka się z tym problemem i potrzebuje jakiegoś bodźca żeby wyjść z tej sytuacji.

DO: Wypuściliśmy ten kawałek teraz, ponieważ to właśnie w okresie jesienno-zimowym zaczyna się taki czas kiedy gramy dużo koncertów charytatywnych, ludzie się odzywają bo mają jakiś problem. Takie zjawisko praktycznie nie istnieje w lecie, które kojarzy się z czymś radosnym. Teraz jest dobry okres na to, żeby ludzie mieli jakąś refleksję – może komuś dzieje się coś złego i trzeba mu podać pomocną dłoń?

Mateusz Dźwigała – Jesień to w ogóle czas refleksji, dlatego też rozmyślamy o różnych rzeczach, co pośrednio jest też związane z wydarzeniami w kalendarzu.

KR: Aczkolwiek, nie chodzi tutaj też o to, aby ta piosenka była odbierana „na smutno”, a wręcz przeciwnie! Należy tutaj upatrywać nadziei i tego dobrego kierunku, że wszystko może zostać wyprostowane. Pomimo tego, że jest w takim refleksyjnym klimacie, wcale nie musi być dołujący.

iLN: Jak wyglądało poszukiwanie klucza muzycznego do tego kawałka?

KR: Ja nie ukrywam, że większość kawałków i propozycji wychodzi o Darka.

DO: Ja z kolei jestem bardzo wdzięczny chłopakom, że przyjmują te kawałki i się mega angażują. Nieoceniona jest tu pomoc Mateusza Dźwigały, Kamila i Łukasza Łabusia.

Mdź: Generalnie jest zamysł, szkic, który później jest modyfikowany , aby to brzmiało właśnie jak Horyzont – jedna całość. Każdy tutaj wkłada coś od siebie.

DO: Teksty na nowy krążek również napisałem ja, ponieważ miałem pewien pomysł na tą płytę. Teksty w pierwszej kolejności wysyłam do Kamila, a kiedy następuje akceptacja w gronie zespołu to wspólnie wykuwamy całość. Zdarza się np. tak, że komuś nie odpowiada jakiś wyraz w teksie piosenki to szukamy takiego zamiennika, żeby wszyscy byli zadowoleni z nagrywanego materiału.

iLN: Z tego co wiem to również dość ciekawie przedstawia się historia samego klipu do utworu „Krzyk”.

DO: Klip był kręcony w Trzeboszowicach u naszego dobrego przyjaciela w stodole!

MDź: Tak naprawdę to w świniarni!

DO: Dokładnie, w budynku gospodarczym, który został odremontowany i zaadoptowany. Jako ciekawostkę można powiedzieć, że również tam kręciliśmy obrazki do numeru „Ogień”. Tutaj chcielibyśmy też przekazać bardzo serdeczne pozdrowienia i podziękowania dla: Ani i Sylwestra Chojdy, Agnieszki i Sebastiana Kubas – którzy nasz naprawdę mocno wspierają w naszych działaniach. A sama stodoła stwarza bardzo dobre warunki scenograficzne, gdzie można wszystko zmienić w mgnieniu oka. Scenariusz do teledysku również napisaliśmy sami i czujemy, że to jest nasze.

MDź: Wszystko jest nasze i to nie wytwórnia płytowa nam dyktuje jaki teledysk mamy nagrać i jak ma wyglądać.

DO: Co ciekawe – jest to pierwszy teledysk w którym nie występujemy, a zgrali w nim aktorzy: Sonia Śpiewak-Meres i Wojtek Meres, którzy odegrali rewelacyjnie wszystkie założenia, które mieliśmy w scenariuszu. Wszystko to oczywiście zrealizował Paweł Maluśki z 9zero Studio, który również jest odpowiedzialny za nasze poprzednie teledyski.

iLN: Skoro wspomnieliście już o nowej płycie… ostatnimi czasy wyszło kilka singli, które zostały wsparte teledyskami – czy to oznacza, że macie już gotowy cały materiał czy nagrywacie piosenki z tzw. doskoku?

DO: Cały materiał mamy tak naprawdę zrobiony od niemal dwóch lat i moglibyśmy to spokojnie wydać nawet dziś. Obecnie materiał jest w „piekarni” w studio u Marcina Limeka w studio RS Events, a wcześniej był nagrywany u Mateusza Dźwigały w Wave Art Studio. Materiał wciąż dojrzewa i szykujemy kilka niespodzianek, ale jeszcze nie czas o nich mówić.

iLN: Czy teraz czujecie, że jesteście wciąż „na fali” po kawałku „Ogień”, który zebrał bardzo dobre recenzje i kilka nagród?

KR – Takk naprawdę takie zdarzenia budują zespół i bardzo motywują do dalszego działania. Widzimy, że obrany przez nas kierunek ma sens i jest słuszny. Nie ma podstaw, żeby iść wbrew sobie albo robić coś z czym się nie utożsamiamy.

DO: To świadczy o tym, że całe nasze założenie ma sens. Zaczynamy być rozpoznawalni. Awansem dla nas jest również to, że mamy coraz więcej koncertów. Przykładamy się do tego naprawdę mocno, ponieważ nie usłyszeliśmy jeszcze od organizatorów, że „zagraliście słaby koncert”. Każdy występ jest też później przez nas analizowany i omawiany. Jesteśmy mega wymagający wobec siebie i zawsze dajemy 1 000 000 % normy.

iLN: To ile nowych kawałków gracie na koncertach?

MDź: W sumie to 80% nowej płyty. Propozycji z poprzedniej płyty już gramy bardzo mało, wciąż się rozwijamy i idziemy dalej.

DO: My sami też się zmieniliśmy i dziś jesteśmy już gdzie indziej niż te kilka lat temu, tak samo jak nasza muzyka.

KR: Mamy wypracowaną stylistykę i kierunek w którym zmierzamy – i tego będziemy się trzymać. Zbieramy również bardzo dużo pozytywnych opinii z różnych stron, a to nas mocno motywuje do dalszego działania.

iLN: W takim razie połamania gitar!

Horyzont: Dzięki!

rozmawiał Tomasz Perfikowski

Podobne Posty

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.