Rozmawiamy z wiceburmistrzem Markiem Rymarzem

Plaża w Głębinowie, inwestycje na terenie byłej Fabryki Samochodów Dostawczych oraz postępy prac w strefie Radzikowice – Goświnowice – to tylko niektóre z tematów, o których rozmawialiśmy z wiceburmistrzem Markiem Rymarzem.  

Coraz większymi krokami zbliża się maj, więc czas podsumować mijający kwiecień. Podczas ostatnich tygodni pisaliśmy o kolejnych inwestycjach nyskiego magistratu. Zrodziło się wiele pomysłów, a także pytań, które zadaliśmy wiceburmistrzowi Nysy, Markowi Rymarzowi.

I Love Nysa: Panie burmistrzu, zbliżają się wakacje, a podczas upalnych dni z pewnością wielu mieszkańców Nysy odwiedzi plaże Jeziora Nyskiego. Jest gdzie wypoczywać, a piaszczystego brzegu ma być znacznie więcej. Jakie są plany na powiększenie plaży?

Marek Rymarz: Jest taki plan, ale nie koniecznie on będzie zrealizowany już w tym roku. Warto o nim powiedzieć, ponieważ mieszkańcy sołectwa Głębinów często wspominali o tym, że wielu turystów, którzy przyjeżdżają do tego jednego z naszych najpiękniejszych sołectw, wskazują na to, że świetnie by było, gdyby można był tu na miejscu zażyć kąpieli. Z inicjatywy mieszkańców, rady sołeckiej oraz pani sołtys podjęliśmy prace koncepcyjne nad możliwością zbudowania takiej plaży w Głębinowie. Ona byłaby taką naturalną kontynuacją tego zagospodarowania, które jest przy ośrodku wypoczynkowym ,,Rybak”. Korespondowałaby z terenami sołeckimi, które są w środku wsi. Zaplanowano są tam tarasy z drewna, na których będzie można zażywać kąpieli słonecznych, ale również bezpieczne zejście do wody.

I Love Nysa: Można już powiedzieć kiedy rozpoczną się prace nad tworzeniem plaży?

Marek Rymar: Ona na chwile obecną jest w uzgodnienia z gestorami terenów. Przede wszystkim ze spółką ,,Wody Polskie”, które mają w dużej mierze największe zdanie w tym zakresie, ponieważ od nich użyczyliśmy ten teren jako gmina i takie pierwsze kroki formalne zostały już wykonane. Czyli mamy teren w użyczeniu i mamy opracowaną koncepcje. Koncepcja jest w uzgodnieniu.

I Love Nysa: Na czym polegać będą prace przy tworzeniu plaży? Na nawożeniu piasku, aż powstanie piaszczysty brzeg?

Marek Rymarz: Musimy sobie wyobrazić to miejsce, lub przypomnieć jak wygląda. Tam jest w tej chwili taka pryzma kamieni, bezpośrednie zejście do szuwar. My musimy nadbudować to troszeczkę taką konstrukcją drewnianą. Zrobimy takie jakby wysokie schody. Oczywiście po nich się nie da się przejść, ale to będą takie piętra, na których będzie można się położyć na leżaku, będzie można się położyć na kocu. Z tą ekspozycją południową opalanie będzie tam bardzo dobrze zagwarantowane. A jednocześnie takie mniejsze schody, którymi będziemy mogli zejść do poziomu wody i tam będzie rzeczywiście nawieziony piasek. Będzie można bezpiecznie wejść do wody i się wykąpać.

I Love Nysa: Czy jest szansa, że pierwsze prace rozpoczną się w tym roku?

Marek Rymarz: Jeżeli rozpoczną się prace to pod koniec tego roku. Na chwilę obecną mamy koncepcje, która jest w uzgodnieniu. Gdy nam odpowiednie instytucje uzgodnią taką koncepcje, to wtedy możemy przejść dopiero do prac projektowych. A dopiero po projekcie możemy przejść do jakiś prac budowlanych.

I Love Nysa: Jest to inwestycja, która w przyszłości zmieni brzeg w Głębinowie, a obecnie trwają także prace, których postępy możemy obserwować już teraz. Mowa o terenach po byłej Fabryce Samochodów Dostawczych. Przebudowa trwa. Na jakim jest etapie?

Marek Rymarz: Remont jest intensywny, ale przede wszystkim należy zaznaczyć, że troszeczkę jesteśmy w poślizgu. Tutaj nie chowamy głowy w piasek w tym zakresie, z uwagi na to, że poruszamy się w bardzo trudnym terenie. Czasami pewne odkrycia spowalniają ten front robót. W tej chwili przewidywany termin zakończenia prac jest na czerwiec tego roku. Chciałbym przypomnieć, że w ostatnim czasie zmieniliśmy studium dla całej gminy, w tym dla terenu po byłej Fabryce Samochodów Osobowych. Przewidujemy tam po części też funkcje handlowe. A obecnie realizujemy miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który tak patrząc jakby z kierunku Urzędu Miejskiego na teren FSD, to po lewej stronie dopuszczamy tam funkcję nieuciążliwą produkcyjną. W pierwszej linii od Szlaku Chrobrego będziemy chcieli wprowadzić budynki handlowo – usługowe. Parter – handel, piętro – usługi, a w okolicy ronda cały czas mamy tą koncepcję i plan, żeby wprowadzić stacje benzynową oraz restaurację sieciową.

I Love Nysa: Tam także jest kasyno. Czy są plany na zagospodarowanie tego budynku?

Marek Rymar: Kasyno jest odrębną częścią tych prac, które obecnie trwają. Na ostatniej sesji zabezpieczyliśmy środki finansowe na wypracowanie koncepcji. Jest to trudny obiekt. Jest to obiekt usadowiony na reducie, która wymaga dużych nakładów w zakresie zabezpieczenia i przywrócenia jej funkcji. Ale również sam budynek wymaga nakładów i środków finansowych. W zależności od wyników prac koncepcyjnych podejmiemy decyzje o tym, czy inwestujemy jako gmina i samorząd w ten budynek, czy wystawiamy go do sprzedaży.

I Love Nysa: W zeszłym roku na teren po FSD weszła włoska firma. Rozpoczęcie produkcji poprzedzone było wielkim otwarciem. Pojawiają się jednak informacje, czy firmy już w Nysie nie ma.

Marek Rymarz: W tamtym roku rzeczywiście na jesień mieliśmy otwarcie tego zakładu. W części hali tłoczni, tej wyremontowanej, włoska firma uruchomiła pierwszą prasę do produkcji tłoczników. Trwały na tamten czas już montaże drugich pras. Włosi zainwestowali własne środki w przygotowanie fundamentów, w przewiezienie tych pras do Nysy. Prowadzili pierwsze rekrutacje. I wszystko było na dobrej drodze, nie mniej jednak po nowym roku nastąpiło znaczne spowolnienie tych prac. Ja chciałbym przypomnieć, że po nowym roku hala tłoczni została sprzedana. Ona nie jest własnością gminy. Prywatny właściciel w wyniku przetargu kupił tą halę tłoczni. Byłem z nim w kontakcie. Wspominał o tym, że się spotyka z Włochami i będzie z nimi rozmawiał o dalszej perspektywie współpracy.

I Love Nysa: Warto tutaj także wspomnieć o innej firmie zainteresowanej Nysą, czyli Umicore. Jak wyglądają prace na strefie Goświnowice – Radzikowice, na której ma zostać wybudowana fabryka baterii litowo-jonowe do zasilania pojazdów elektrycznych?

Marek Rymarz: To jest realizacja tej strategi, która zawsze nam przyświecała. Musimy pamiętać, że to jest około 152 hektarów terenów, które powinny być zainwestowane. Koszt inwestycji I i II etapu to jest ponad 60 milionów złotych. Trudno było decydować się na „zakopanie pod ziemię” tej infrastruktury i oczekiwanie na hipotetycznego inwestora. W momencie, gdy ten inwestor się pojawił (mówimy tu o belgijskim Umicorze) z „kopyta” przystąpiliśmy do prac związanych z finalizacją projektu i rozpoczęciu budowy. Pierwszy etap, który jest realizowany zapewnia dostęp do terenów inwestycyjnych od strony drogi powiatowej, rondo Radzikowice. Pozostała infrastruktura to jest II etap. Dzięki temu, już w tym roku fabryka powinna zacząć się budować, ponieważ harmonogram, o którym zawsze rozmawiamy z belgijskimi przedstawicielami jest taki, że najprawdopodobniej we wrześniu, najpóźniej w październiku powinni uzyskać pozwolenie na budowę i prowadzić prace konstrukcyjne, ponieważ I etap fabryki ma zostać zrealizowany w ciągu 12 miesięcy.

I Love Nysa: We wrześniu pisaliśmy o tym, że belgijscy przedsiębiorcy pilnują harmonogramu i jeśli stworzą plan, to będą się go trzymać. Wszystko idzie zgodnie z założeniami?

Marek Rymarz: Jesteśmy w małym poślizgu prac przygotowawczych, ale nie stanowi to zagrożenia do dotrzymania tego terminu ze strony firmy belgijskiej, czyli przełom września/października rozpoczęcie prac budowlanych. Mówiąc o Belgach warto przytoczyć fakt tych ostatnich targów organizowanych przez Urząd Pracy. Prezentacja firmy Umicore cieszyła się bardzo dużą popularnością. Cała aula wypełniona potencjalnymi kandydatami. Wielu ludzi, z którymi rozmawiali także przedstawiciele Urzędu Miejskiego, mówiło o tym, że pracują dzisiaj w Holandii, Belgii i właśnie wzięli urlop, żeby przylecieć samolotem na spotkanie z Umicorem. Mieliśmy trzech panów z Gdańska, którzy byli zainteresowani spotkaniem z pracodawcą. Mieliśmy gości z Czech, czyli drugiej strony granicy. To świadczy o tym, że rzeczywiście forma Umicore stawia na Nysę, a jednocześnie potencjalni pracownicy są zainteresowani przeprowadzeniem się do Nysy. Nie wyobrażamy sobie, żeby ktoś z Gdańska dojeżdżał do nas do pracy. Zresztą my jako samorząd wolelibyśmy, żeby tutaj się przeprowadził. tutaj żył i mieszkał.

I Love Nysa: Firma Umicore ma dać bardzo dużo miejsc pracy. Nie obawia się Pan jednak, że chętnych będzie wielu, ale zabraknie wykwalifikowanych zainteresowanych?

Marek Rymarz: Nie obawiałbym się. Musimy pamiętać o tym, że potencjał naszego miasta to nie są tylko osoby, które są w ewidencji Urzędu Pracy. To są także osoby, które każdego dnia dojeżdżają do Opola, do Skarbimierza, czy do Wrocławia. To jest potencjał osób aktywnych zawodowo z dużymi kwalifikacjami, które jeżeli zostanie im zaproponowana odpowiednia oferta mogą się zdecydować na to, że jednak nie chcą dojeżdżać do tego Opola i że wolą pracować tu na miejscu. To będzie z korzyścią dla wszystkich, a w szczególności dla tych, którzy nie będą musieli tracić czasu na dojazd.

I Love Nysa: Panie burmistrzu, bardzo dziękuję za rozmowę.

Marek Rymarz: Dziękuję.

Zdjęcie – nysa.eu

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.