Piotr Nieckarz – Moje życie to nurkowanie

Piękno raf koralowych, zatopione wraki i inne podwodne atrakcje jak przekonuje Piotr Nieckarz z Nyskiego Centrum Nurkowego Dive Tech Proffesional są dziś „na wyciągnięcie ręki”.

iLoveNysa: Najlepiej będzie zacząć od początku, czyli kiedy zaczęła się Twoja przygoda z nurkowaniem?

Piotr Nieckarz: Tak naprawdę wszystko zaczęło się w wojsku, w jednostce specjalnej. Zostałem wówczas skierowany do grupy płetwonurków w I Batalionie Szturmowym w Lublińcu, gdzie spędziłem ponad półtora roku. Początkowo miałem styczność w szkole, a następnie wyjechałem na specjalistyczny kurs do Gdyni, który trwał cztery miesiące.

iLN: W którym to było roku?

PN: To były lata 90., a dokładnie w 1992. Trwa to już ponad 20 lat.

iLN: Jesteś instruktorem, w Iławie pod Nysą prowadzisz szkołę nurkowania. Jesteś w stanie powiedzieć ile osób już wyszkoliłeś?

PN: Nie mamy statystyk z początkowych lat działalności. Dziś mogę powiedzieć ile osób szkolę rocznie, jest to około 1000 osób, do tego dochodzi jeszcze około 500 nurków strażackich.

iLN: Z punktu widzenia pedagoga, instruktora, jesteś w stanie powiedzieć powiedzieć „na dzień dobry” czy ktoś się nadaje na nurka czy nie?

PN: Wachlarz kursantów jest naprawdę szeroki. Od nurków, którzy chcą podziwiać podwodny świat, ponieważ zobaczyli to w telewizji i uznali to za naprawdę fajne zajęcie, a kierunkiem który otworzył nurkowanie w Polsce jest Egipt. Po tych przygodach osoby robiły u nas szkolenia, aby być pełnoprawnymi nurkami. Druga zasadnicza grupa to osoby z Policji i Straży Pożarnej, którzy te umijętności wykorzystują po prostu zawodowo. Trzeci grupa to osoby, które wykorzystują nurkowanie także zawodowo, ale w dziedzinie inżynierii hydrotechnicznej np. przy odwiertach gazu bądź ropy. Coraz więcej mamy także osób, które specjalizują się w przeszukiwaniu podmorskich wraków.

iLN: Nurkowanie z pozoru wydaje się bardzo spokojne i bezpieczne, jednak pod wodą sytuacja jest bardzo dynamiczna i może się zmienić w każdej chwili. Czy nurkowanie to sport ekstremalny? Jakie są przeciwwskazania?

PN: To wszystko zależy od zakresu. Jeśli ktoś chce eksplorować jaskinie bądź stare wraki to już zadanie dla nurków naprawdę wysokiej klasy, którzy uzyskali niezbędne kwalifikaje. Natomiast zwykłe zwiedzanie podwodnego świata jest dostępne niemal dla każdego i nie ma tutaj większy uwarunkowań medycznych. Jeśli ktoś miał operację na serce czy płuca to niestety eliminuje taką osobę. Poza tym nurkować może niemal każdy od 10 roku życiu, gdzie dzieci nurkują pod okiem instruktora. To nie jest sport dla wybranych, i staję się coraz bardziej powszechny.

iLN: Jak przebiega cały proces dydaktyczny od chwili zapisania się na kurs? Czy są to od razu zajęcia gdzieś nad jeziorem?

PN: Nie. Pierwsze zajęcia odbywają się na krytej pływalni, gdzie odbywa się pierwszy etap nauki. Uczymy pływania pod wodą, w płetwach, obsługi maski, a następnie te osoby pływają od 10 do 20 minut w pełnym ekwipunku. Pierwsze zajęcia są nieodpłatne, wszystko po to, żeby taka osoba mogła z świadomie podjąć decyzję czy takie zajęcie jest dla nich. Ze swojego doświadczenia wiem, że 99% osób, które zapisały się na kurs, chodzą do końca, a później stają się nurkami. Cykl szkolenia to przynajmniej dwa nurkowania w basenie i siedem nurkowań na otwartej wodzie. Jeśli trzeba więcej nurkowań w basenie czy wodzie otwartej, wykonujemy to w ramach kursu. Ponieważ spod naszej ręki musi wyjść płetwonurek gotowy do nurkowania, który będzie się bezpiecznie poruszał pod wodą. To nasza zasada od lat.

iLN: Podlegacie pod CMAS ( Światowa Konfederacja Działalności Podwodnej ) i PTTK które wyróżniło Was w Kalatówkach. Możesz powiedzieć coś więcej na ten temat?

PN: Ja dla komisji pracuję już od lat. Komisja do swoich prac nad wdrażaniem zasad bezpieczeństwa, pracuje aby udoskonalać nasz warsztat instruktorski, tak żeby ci którzy nurkują byli po prostu bezpieczniejsi i poszerzamy również horyzonty poprzez wdrażanie nowości sprzętowych. Ja jestem w komisji działalności podwodnej, szefem komisji sprzętowej, więc osobiście odpowiadam za wdrażanie tych nowych technik i poprawę bezpieczeństwa. Nagrody nie są dla mnie najważniejsze, jednak oczywiście miło jest otrzymać jakąś nagrodę czy wyróżnienie jak np. Złota Odznaka Komisji Działalności Podwodnej oraz Odznaka 60-lecia działalności Komisji Podwodnej to najważniejsze osiągnięcia.  Niemal 25 lat nurkowania daje pewien ogląd na to co kiedyś było, jest dziś i będzie w przyszłości.

iLN: Oprócz tego otrzymałeś także wyróżnienie dotyczące ilości przeszkolonych osób w danym roku?

PN: Jest prowadzony ranking centrów nurkowych, które szkolą w systemach CMAS. I tam w zależności od ilości przeszkolonych osób dostaje się wyróżnienia. Były czasy, kiedy byliśmy w najlepszej „10”, ale co roku jesteśmy w pierwszej „15” centr które szkolą. Wszystko to oczywiście zależy od roku i naborów.

iLN: Oprócz samego szkolenia dla osób zainteresowanych nurkowaniem, Nyskie Centrum Nurkowe Dive Tech Proffesional organizuje także typowe wyjazdy, dla osób posiadających już uprawienia. Jak to wygląda?

PN: To tzw. aktywny wypoczynek, który ma formę wyjazdów rodzinnych, gdzie jadą nie tylko sami nurkowie, ale również i ich rodziny. W tym roku, w sierpniu planujemy wjazd do Chorwacji i Egiptu w okolicach września bądź października. W przyszłym roku chcielibyśmy podjechać nad Maltę i do Norwegii. Wszystko jednak będzie podyktowane sytuacją na świecie.

iLN: Gdzie można Was znaleźć?

PN: Centrum znajduje się w Iławie, 9 km od Nysy. Najszybciej można do nas dotrzeć poprzez stronę internetową www.podwodnik.eu oraz +48 600 29 95 45 i  +48 77 435 67 12.

iLN: Czy nurkowie mają jakieś specjalne pozdrowienie?

PN: Ile nurkowań – tyle wynurzeń.

iLN: I tego życzymy!

 

 

 

 

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.