Od XVII wieku (ze 100 letnią przerwą) w południowej części miasta pojawiły się dwie bliźniacze wieże kościoła pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, które zostały zwieńczone charakterystycznymi, barokowymi hełmami.

Budowla ta nieodłącznie jest związana z zakonem jezuitów, których do Nysy sprowadził biskup Karol. Kościół powstał na miejscu poprzedniej, gotyckiej świątyni w stosunkowo krótkim okresie – zaledwie 4 lat. Kamień węgielny położono w 1688, a krótki czas budowy może świadczyć o sowitym finansowaniu tej inicjatywy.

Pierwszy projekt nowej barokowej świątyni został opracowany najprawdopodobniej około 1681 roku przez Piotra Schillera (który pracował także przy późniejszym kolegium). Między 1886, a 1688 przygotowany został drugi projekt, albo przeprojektowano pierwszy przez architekta Quadri pochodzącego z Pragi. Świątynia jest wybudowana w formie jednonawowej bazyliki, z szeregiem kaplic bocznych, nad którymi umieszczono empory, i jest wzorowana na rzymskim kościele Il Gesu (oczywiście z dostosowaniem do śląskich uwarunkowań). Prezbiterium jest niewiele węższe od naw i jest zamknięte półkoliście, a po bokach umieszczono po dwie kaplice. Przed prezbiterium z kaplicy bocznej znajduje się przejście do zakrystii, zlokalizowanej w osobnym budynku, który łączy się z kościołem. Całość budowli wieńczy monumentalna, dwuwieżowa fasada. Na XVIII wiecznych rycinach widać jeszcze jeden barokowy hełm, który znajdował się na kalenicy dach głównego. Zapewne nie przetrwała oblężenia w 1807 roku.

W obecnym kształcie kościół stanowi całe wypełnienie wschodniej części Rynku Solnego, z naroża którego wychodzi ulica Tkacka i Grodzka. Podążając od Rynku, północna wieża stanowi zamknięcie i dominantę zakrzywionej ulicy Tkackiej. Dziś kiedy zabudowa w tej części miasta przypomina osiedle z wielkiej płyty, ten zamysł architektoniczny już nie robi takie wrażenia jak jeszcze 80 lat temu, kiedy cała kwartały wypełniały wiekowe kamienice.

Pod całym kościołem znajdują się podziemia w związku z czym wejście jest nieco powyżej poziomu Rynku Solnego. Prowadzą do niego podwójne schody, wybiegające z kamiennego portyku, który flankują korynckie kolumny, ponad którymi znajduje się taras, na który można się dostać z chóru. Fasadę główną ponadto wypełnia sporych rozmiarów okno zamknięte łukiem i ujęte kolumienkami.

Niezwykle ciekawie prezentują się również rzeźby czterech jezuickich świętych – w dolnych partiach znajdują się figury św. Karola Boromeusza oraz św. Ferdynanda Kastilijskiego (obecnie poddawane konserwacji), natomiast w wyżej umiejscowiono Ignacego Loyolle i Franciszka Ksawerego. Rzeźby są o tyle wyjątkowe, że są drewniane i umiejscowione na zewnątrz. Zazwyczaj w takich miejscach eksponowano rzeźby ale kamienne, skąd zatem rzeźby drewniane? Być może jak dziś wysnuwa wnioski – dawniej takie rozwiązania musiały być znacznie bardziej powszechne ze względu na niższą cenę i szybkość „produkcji”, a różnego rodzaju zawieruchy wojenne sprawiły, iż zwyczajnie większość tego typu zabytków nie dotrwała do naszych czasów. Przedstawienia świętych z Rynku Solnego noszą wyraźne ślady nadgryzienia zębem czasu. Z kolei rzeźby umiejscowione wyżej przedstawiają się jeszcze ciekawiej ponieważ zostały obite miedzianą blachą! Taki zabieg przeprowadzono najprawdopodobniej w początkach XIX wieku.

O tym jak wspaniałe i bogate wyposażenie musiał mieć ten kościół można się jedynie domyślać nad podstawie zachowanej ambony oraz fragmentu ołtarza głównego i monumentalnych obrazów zawieszonych na nawie głównej, a także częściowo konfesjonałów. Reszta wyposażenia – tj. pozostałe boczne ołtarza, a w zasadzie ich namiastki umiejscowiono w XIX wieku. W 1807 roku kościół doznał poważnych uszkodzeń wskutek ostrzału Nysy prowadzonego przez wojska francuskie, a po przejęciu majątku Kościoła przez państwo pruskie został zamieniony na magazyn oraz pomieszczenia gospodarcze. Poważniejszy remont ma miejsce kilkadziesiąt lat później, wtedy też uzupełniono wystrój kaplice bocznych i częściowo zrekonstruowano Ołtarz Główny. Na rekonstrukcję barokowych hełmów trzeba było czekać aż do 1907 roku.

Podczas II wojny światowej kościół nie uległ poważnym uszkodzeniom, nie mniej ze względu na trudne czasy i brak materiałów szkody naprawiano powoli. Obecnie widać jak na dłoni wieloletnie zaniedbania i brak środków na remonty.

Kościół niestety przez większość czasu jest zamknięty i niedostępny dla turystów. W zasadzie jedyną okazją do zwiedzenia tego barokowego zabytku są niedziele, zaraz po mszy świętej. Podczas ostatnich prac remontowanych w Carolinum odsłonięto i uruchomiono przejście łączące szkołę z kościołem.

 

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.