Podczas ostatniej nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej dotyczącej galerii Dekada pojawił się poseł na Sejm – Janusz Sanocki, który znany jest w wyrazistości swoich poglądów. Rozmowa została przeprowadzona przez Magdalenę Zioło z Urzędu Miejskiego w Nysie oraz reportera portalu iLoveNysa.pl Tomasza Perfikowskiego.

Magdalena Zioło: Skąd Pana obecność podczas sesji dotyczącej Dekady?

Janusz Sanocki: Dostałem zaproszenie na sesję. Oprócz tego jest zainteresowany tym co się dzieje z moim miastem. Byłem tutaj zarówno radnym jak i burmistrzem przez wiele lat i cały czas mnie to frapuje.

MZ: „Tak” czy „Nie” dla Dekady? Gdzie leży problem?

JS: Dekada, która kupowała teren wiedziała z jakim przeznaczenie kupuje teren. Jeśli taka firma idzie później do burmistrza i próbuje zmienić to przeznaczenie, a burmistrz ochoczo podejmuje taką decyzję, która skutkuje dalekosiężnymi skutkami pojawia się pytanie. Kogo prezentuje burmistrz? Burmistrz reprezentuje mieszkańców? Interes miasta? Czy reprezentuje interes inwestora? Z wypowiedzi burmistrz Kolbiarza Kolbiarza i wiceburmistrza Marka Rymarza, że panowie burmistrzowie wprost reprezentują interes inwestora. I wszystko co robią jest temu podporządkowane. Te argumenty nie zasługują na poważne traktowanie. Jeśli w kwestii plany zagospodarowania przestrzennego ma wypowiedzieć się inwestor to znaczy, że centrum władzy zostało przesunięte. Już nie jest w gabinecie burmistrza – jest u inwestora. Dla mnie ta sytuacja jest oburzająca. Jestem przeciwko budowaniu takiego obiektu w centrum miasta. Nie dlatego, że jestem przeciwnikiem Aleksandra Walczaka czy Dekady. Jest to zbrodnia na tkance urbanistycznej miasta. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, poniewaz gdyby doszło do budowy to po prostu to będa nieodwracalne zmiany. W centrum takiego miasta jak Nysa: gdzie są dwa mosty, specyficzny układ komunikacyjny. To jest blokada komunikacyjna Nysy. Jestem zdecydowaniem przeciwnikiem budowy tak wielkiego parterowego obiektu w tym miejscu.

MZ: Aleksander Walczak mówi, że profesor Szuba (przedstawiał prezentację podczas sesji) podaje nieprawdę i żałuje, że profesor nie skontaktował się z nim telefonicznie, ponieważ problemy o których mówi są całkowicie wyimaginowane.

JS: Profesor Szuba nie ma żadnego interesu w tym, żeby przedstawiać nieprawdę. Mówi to jako fachowiec, architekt i urbanista. Aleksander Walczak ma w tym interes żeby kłamać i Aleksander Walczak kłamie. Wszystkiego jego argumenty są po to, żeby wybudować tutaj Dekadę. Aleksander Walczak kłamie. Nie mam do niego pretensji. Ma prawo kłamać, to jest jego interes jako inwestora. Jego argumenty są nic nie warte. To są pseudoargumenty, jak te które przedstawia burmistrz Kolbiarz czy wiceburmistrz Rymarz. To są kłamstwa za która Aleksander Walczak przed nikim nie odpowie. Jeśli te decyzje by zapadły i Dekada została by wykonana to będziemy się z tym męczyć. To jest zbrodnia, którą można dokonać na mieście w majestacie prawa.

MZ: Jak do tych wszystkich zarzutów odnieść kwestię wielkiej inwestycji, która jest właśnie prowadzona w nyskim Rynku? Przecież tam też powstaje obiekt handlowo-usługowy.

JS: Inwestycja w Rynku jest sensową inwestycją. Rynek od zawsze był miejscem handlu. Kiedy 6 lat temu była debata odnośnie zajezdni czy stadionu, sam wskazywałem w prywatnej rozmowie Erykowi Wiercimokowi, że najsensowniejszym miejscem byłby właśnie Rynek. Tam galeria nie może powstać. Tam może powstać obiekt handlowy, który będzie wkomponowany w otoczenie zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego z 1994 roku, który zmierzał do rewitalizacji centrum Nysy. Rynek był zawsze miejscem handlu i to podtrzymuje tą tradycję. Urbanistycznie jest to sensowne.  Aczkolwiek ja bym się zastanawiał czy po tym odsłonięciu Rynku przez wojnę, nie należałoby zabezpieczyć więcej miejsca na przestrzeń publiczną. Tych dwóch inwestycji nie można przyrównywać. Inwestycja w Rynku będzie wykoncypowana w przestrzeń urbanistyczną miasta, natomiast galeria przy ulicy Kolejowej będzie szkodliwa, której nie da się pogodzić z normalnym funkcjonowaniem miasta.

iLoveNysa: Czy to nie Pan protestował kilka lat temu przeciwko sprzedaży i zabudowie Rynku?

JS: Protestowałem przeciwko sprzedaży Rynku. Uważałem, że należny przemyśleć to o czym mówiłem odnośnie strefy publicznej. Protestowałem przeciwko oddaniu tego serca miasta, ale nie protestowałem przeciwko zabudowie, ponieważ w 1994 roku jako radny sam głosowałem za tym planem i powrotem do dawnego kształtu Rynku. Inwestycja w Rynku jest prowadzona zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego, natomiast dla ulicy Kolejowej ten plan trzeba zmienić.

iLoveNysa: W takim razie gdzie umiejscowić wielkopowierzchniowy handel?

JS: Ja jestem w ogóle przeciwny wielkopowierzchniowemu handlu. Uważam, że to wysysanie pieniędzy z polskiego rynku i nie służy to rozwojowi Polski. Służy to firmom, które to robią. Tego trendu oczywiście nie da się zahamować, ale trzeba cywilizować. Przenosić to daleko poza centrum na obrzeża miast, gdzie wówczas nie rozbija się centrum miasta. W takim mieście jak Nysa sądzę, że handel tego typu już poszedł zbyt daleko czego przykładem jest Vendo Park. Nie ma rozwoju przemysłu, nie ma produkcji, miasto będzie umierać w takim kształcie.

iLoveNysa: Plany nie są wieczne. Czasami się je uchwala, a czasami się je zmienia. Czy w związku z tym nie należałoby zmienić planu dla planowego obiektu przy Kolejowej?

JS: Inwestor w Rynku kupił teren z uchwalonym planem w 1994 roku i tam były przewidziany taki obiekt. Natomiast przy ulicy Kolejowej teren został sprzedany w latach 90 bez przetargu, z fałszowaniem dokumentów, a prokuratura nic z tym nie zrobiła. Teren sprzedano za 430 tysięcy złotych, następnie teren pozornie sprzedano za niemal 7 milionów zł, a Dekada podobnie jeszcze drożej. Gdyby Dekada trzymała się planu dla tego miejsca już mogłaby budować. Po co Dekada naciska na budowę? Żeby postawić tam wielki i szkaradny obiekt, którego obsługa nie będzie możliwa.

 

 

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.