Grzegorz Smoleń: ,,-Bardzo duży wpływ na jakość powietrza w Nysie ma ukształtowanie terenu.”

Czujniki alarmują, a mieszkańcy Nysy wciąż martwią się o jakość powietrza w naszym regionie. W jaki sposób da się go poprawić? Co jest potrzebne Straży Miejskiej do walki z kopciuchami? M.in. na te pytanie odpowiadamy w rozmowie z komendantem Straży Miejskiej – Grzegorzem Smoleniem.

ILN: Ostatnio czujniki badające jakość powietrza świecą się na czerwono. Jak Straż Miejska walczy ze smogiem?

Grzegorz Smoleń: Droga Pani redaktor, drodzy Państwo, Straż Miejska nie walczy ze smogiem. Straż Miejska zgodnie że swoimi kompetencjami może zdyscyplinować, ukarać osoby, które przetwarzają termicznie odpady. Bardzo często jest tu wina mediów społecznościowych, które jakby nie do końca są źródłem wiedzy – sprawa jest skomplikowana – utożsamiają spalanie odpadów ze smogiem. To nie jest tak. W Polsce będzie smog dopóki będziemy palić węglem. Palenie węglem nie jest zabronione. Gdy palimy węglem dym może być czarny, może być rudy. Jesteśmy wzywani dziennie po kilkanaście razy do kominów, które dymią, ale dymią z węgla. Dwa lata temu przeprowadziliśmy 1300 kontroli na terenie miasta Nysy. Proszę sobie wyobrazić, że tylko w 5 przypadkach wykryliśmy nieprawidłowości. Bardzo duży wpływ na jakość powietrza w Nysie ma ukształtowanie terenu. Wczoraj wszystkie czujniki świeciły się na czerwono, dzisiaj mamy zielono, dlatego że wiatr się zmienił. I to jest takie nasze nieszczęście. Cieszymy się, że Nysa jest ładnie położona, ale ma to też swoje negatywne, jeśli chodzi o jakość powietrza, skutki. Mieszkańcy czasami narzekają, że nie przyjeżdżamy od razu, ale my jeździmy z interwencji na interwencję. Jeździmy na każde zgłoszenie. Niektórzy się śmieją, jak mówimy, że najważniejszy jest nos strażnika, ale tak jest. Sędzia w jednym z wyroków nam powiedział, że nie jest to stan wojenny. My nie możemy do każdego mieszkania wejść, bo się nam tak podoba. My musimy mieć uzasadnione podejrzenie o popełnieniu wykroczenia i swoich uprawnień nie przekroczymy.

ILN: Kilka lat temu pojawiały się informacje, że Straż Miejska w Nysie testuje drony i już niebawem będą one walczyć z kopciuchami w naszym mieście. Straż Miejska posiada drona?

Grzegorz Smoleń: Ostatnio przeczytałem na Facebooku, że Straż Miejska dlatego nie kontroluje dronem, bo dron jest zepsuty. Chciałbym zdementować tego typu pogłoski, bo nie wiem skąd one się biorą. Nie posiadamy drona. Czy on jest potrzebny, czy jest niezbędny – nie mnie to określać?

ILN: Ale Straż Miejska w Nysie jest takim dobrym wzorcem jeśli chodzi o ekologiczne rozwiązania. Posiada np. samochód hybrydowy, a także proponowała wprowadzenie zmian, które będą mieć pozytywny wpływ na środowisko. Mowa tu m.in. o ładowarkach do samochodów elektrycznych. W jakie jeszcze narzędzia Straż Miejska powinna zostać wyposażona, aby mieć większy wpływ na to jak w naszym regionie wygląda jakość powietrza?

Grzegorz Smoleń: Robimy to co możemy. Musimy się obracać w granicach prawach. Ani Straż Miejska, ani burmistrz, ani Rada Miejska w Nysie nie wygra walki ze smogiem. Jest to problem ogólnoświatowy, a szczególnie problem Polski. Znamy sprawę z ostatnich rozmów z przystąpienia Polski do programów unijnych. Jeżeli u nas się stawia na to, że gospodarka nasza dalej będzie stać na węglu, to dalej będziemy mieć smog. Ja wiem, że mówię sprawy może niepoprawne polityczne, ale ktoś to musi wreszcie powiedzieć. Dopóki będzie węgiel, będzie smog, bo przy spalaniu węgla powstaje – oprócz dziesiątek innych związków chemicznych, które są uwalniane do atmosfery – ten PM2.5, który przenika przez skórę, w płucach jest wchłaniany. A on się bierze z węgla. Zakazu sprzedaży węgla, ani palenia węglem nie ma i będziemy mieć smog. I takie miasta, jak Nysa czy Kraków, w którym już się nie pali, a wskaźniki codziennie… Ja to śledzę na bieżąco. Jeżeli, któryś ze wskaźników wskaże podwyższoną ilość pyłów zawieszonych natychmiast wysyłany jest radiowóz w to miejsce. Nie mamy wpływu na to. Żywiec, Oświęcim, który świeci się cały czas na czerwono. A jak spojrzymy na Pomorze, wczoraj Trójmiasto – zieloniutkie. Dlaczego? Bo mają płasko, bo mają przeciąg wietrzny. Drodzy Państwo, proszę mi wierzyć. Ja jako komendant w 2002 roku przyszedłem na to stanowisko. Jestem pierwszym naczelnikiem wybranym przez ten Urząd po zmianie ustawy, a więc z konkursu. Wygrałem dzięki temu, że w moim programie na pomysł na Straż Miejską ująłem działania proekologiczne. Leży mi to na sercu od samego początku, natomiast nie wszystko możemy zrobić.  Nasz pomysł był o ładowarkach. Rozmawialiśmy z firmami, m.in. z Dekadą, która obiecała postawić taką ładowarkę na swoim miejscu. Mieliśmy swój przyczynek do tego, by zwolnić z opłat parkingowych pojazdy ekologiczne. Udało nam się 3 lata temu, dzięki burmistrzowi i Radzie, zakupić pojazd hybrydowy, który nie zmieni sytuacji w Nysie, ale pokaże, że też tak można. Ten pojazd sprawuje nam się świetnie, oszczędzamy na nim. Staramy się od 2 lat o uzyskanie kolejnego auta, które będzie całkowicie elektryczne. Nie są to drogie rzeczy dzisiaj, jest tu tylko taka kwestia przełamania. Mam nadzieję, że rok 2020 będzie takim przełamaniem, że więcej aut elektrycznych pojawi się w Nysie. Jak dowodzą badania, transport to tylko 15% zanieczyszczeń, reszta to jest niska emisja, niesprzątane drogi. Niesprzątane drogi, niezamiatane po zimie. Skąd się bierze pył? Zapraszam Państwa, na naszej stronie jest link do ogólnoświatowej prezentacji, która pokazuje, że najgorsze powietrze jest nad Saharą, a tam się nie pali w piecach. To co możemy robić to naznaczanie i piętnowanie osób, które przetwarzają termicznie opady. My to robimy i będziemy robić. Co do reszty, to sama Gmina sobie nie poradzi. Gmina ze swojej strony wiadomo, dopłaca do pieców. I tego Państwu nikt nie powie, ale my naprawdę mamy powietrze czystsze niż 20 lat temu. Proszę mi wierzyć.

ILN: W takim razie co powinno zaniepokoić mieszkańców regionu, by dzwonić na Straż Miejską? Kolor dymu?

Grzegorz Smoleń: Absolutnie kolor dymu nie ma wpływu. Też mam kocioł centralnego ogrzewania na paliwo stałe. Na moim przykładzie, można przyjechać do mnie i zrobić film na ten temat, w którym pokaże, że od momentu rozpalenia do momentu osiągnięcia temperatury 55° z mojego komina idzie czarny dym.

Kiedy mieszkańcy powinni dzwonić do nas? Głównym miernikiem na dzisiaj, z tych wszystkich rzeczy, które posiadamy, to jest ten nos strażnika. Zapach gumy i plastiku da się wyczuć. Prowadzimy zajęcia w szkołach. Mówimy dzieciakom co i jak, bo chcemy, żeby te dzieciaki wpływały także na rodziców. Prowadziliśmy przez ponad 10 lat akcje sprzątania po swoim psie. Przez to trafiliśmy do rodziców, by sprzątać po swoim psie. I tak myślę, że będzie z tą wiedzą ekologiczną, ale to trzeba lat. Proszę mi wierzyć, że spalających odpady nie ma tyle co się pisze na Facebooku.

ILN: Czy gdyby Straż Miejska posiadała drona, to praca byłaby łatwiejsza?

Grzegorz Smoleń: Nie chciałbym tutaj dawać takiej odpowiedzi, która stałaby się poradnikiem jak oszukać Straż Miejską. Wydruk z drona nie jest dowodem w sprawie, dlatego że nie są to czujniki referencyjne. Są to czujniki, których pomiar można na każdym etapie postępowania w sądzie podważyć. A to nie jest droga zabawka, bo kosztuje ponad 80 tysięcy. Ja przez 9 lat na wsi mieszkałem i tam też już się nie pali. Oczywiście są osoby, niejednokrotnie mówimy biedne, ale to już nie te czasy. Nie pali się plastikami, gumowcami, czy jak powiedziała nam jedna pani – klapkami. Nie robi się takich rzeczy, ale one oczywiście się zdarzają. Bardziej niebezpieczne są przedsiębiorstwa, które wykorzystują w swojej produkcji gumę, czy klejone drewniane płyty. Tutaj trzymamy rękę na pulsie, by ich wykluczyć jak najszybciej.

ILN: Dziękuję za rozmowę

Grzegorz Smoleń: Dziękuję!

 

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.