Pożar komendy – są już zarzuty – kto zawinił?

img_0356

Pożar Komendy Powiatowej Policji w Nysie z 9 listopada nie był dziełem przypadku, ani zdarzeniem losowym wynikającym np. z uderzenia pioruna – według ustaleń prokuratorskich najprawdopodobniej doszło do zaniedbania po stronie ludzkiej.

Kiedy Straż Pożarna walczyła z ogniem, na miejscu już był obecny prokurator, który czuwał nad prowadzonymi czynnościami. Do pożaru doszło w świeżo remontowanym skrzydle gmachu komendy i jak powiedział Radiu Opole prokurator rejonowy Sebastian Biegun – błąd tkwił prawdopodobnie po stronie ludzkiej:

Wstępna kwalifikacja prawna przez nas przyjęta to nieumyślne spowodowanie pożaru, czyli sprowadzenie zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu o wielkich rozmiarach.

Bezpośrednią przyczyną było nieodpowiednie obchodzenie się ze sprzętem przez ekipę remontową, a chodzi dokładniej o palnik gazowy, który był używany podczas prac wykończeniowych na poddaszu. Jak podaje gazeta Fakty Nyskie –  krótko po wybuchu ognia mundurowi dotarli do osób remontujących komendę, którzy już skończyli pracę – byli nietrzeźwi. Jak dodaje Sebastian Biegu mężczyzna złożył w tej sprawie wyjaśnienia i przyznał się do stawianych mu zarzutów. Grozi mu od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności.

Po pożarze niemal całe skrzydło zostało wyłączone z użytku.

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.