Mieszkańcy chcą kamer na swoich osiedlach

Dla jednych to ciągła kontrola, dla drugich poczucie bezpieczeństwa. Miejski monitoring czuwa 24 godziny na dobę. Pojawiają się prośby, aby kamer w mieście było coraz więcej. 

Każdy centymetr centrum miasta jest monitorowany. Dzięki kamerom łatwo znaleźć nocnych rabusiów, zareagować, gdy dochodzi do niebezpiecznych sytuacji, a także sprawdzić kto był winny podczas kolizji samochodowych. Po latach funkcjonowania monitoringu, co raz więcej wspólnot chciałoby wzbogacić się o kamery, a tym samym pozbyć się zagrożeń.

 

Interpelacje w sprawie zamontowania monitoringu miejskiego na boisku sportowym przy ulicach Kossaka, Korczaka i Kusocińskiego złożył jeden z radnych.

W tak zwanym „białym domku” często spożywany jest alkohol i potem dochodzi do wielu nieprzyjemności w stronę mieszkańców. Rozmawiam też z komendantem Straż Miejskiej. Tam ciągle jest policja. Jest pismo policji zwracające uwagę, że dopiero zapisy z kamery mogłyby być dowodem w sprawach wyjaśniających. Przede wszystkim wiemy, że kamery byłyby odstraszaczami, bo jeżeli osoby wiedzą, że są nagrywane to zachowują się inaczej.– mówi radny Rady Miejskiej w Nysie, Paweł Szyra.

Starania radnego dotyczące kamer we wskazanym miejscu prowadzone są od 2014 roku i jak sam zaznacza, będzie na to naciskał do końca kadencji. Mieszkańcy wciąż czekają na światłowód.

Światłowód spowodowałby, że nadzór byłby w Straży Miejskiej. Brak światłowodu powoduje, że trzeba by było wykupić abonament w instytucji, która by podprowadziła kable i poprowadzić monitoring do urzędu, albo szukać innego rozwiązania. Takie pośrednie rozwiązanie omawiałem 1,5 roku temu w spółdzielni. Oni mogliby znaleźć osobę, która obsługiwałaby kamery. – dodaje radny.

Jak wyjaśnia radny, mieszkańcy są już niecierpliwi, ponieważ złe zachowania się nasilają. Prośby o pomoc kierowane są także do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.