Wiceburmistrz przeprosił za posła Sanockiego

Polityczne rozgrywki podczas święta sybiraków. Zebrani mieszkańcy nie kryli oburzenia, gdy z tematu nyskich sybiraków jeden z polityków przeszedł na sprawy lokalne. 

Dzisiaj przed pomnikiem Patriotom Polskim zebrały się rodziny, przedszkolaki oraz mieszkańcy Nysy. Wraz z sybirakami zebrani chcieli wspólnie obchodzić 79. Rocznicę Agresji Sowieckiej na Polskę oraz Dzień Sybiraka. Po zabraniu głosu przez burmistrza Nysy oraz prezesa Związku Sybiraków Koła Ziemi Nyskiej przyszedł czas na wystąpienie posła Janusza Sanockiego.

Polityk przypomniał co symbolizuje pomnik znajdujący się na placu Kopernika oraz jakie atrybuty historyczne posiada. Nie zabrakło słów o poległych patriotach, jednak na koniec, przemowa poszła w innym kierunku.

Jaką my Nysę zostawimy dzieciom? Ze zrujnowanymi ulicami, gdzie nie ma kawałka drogi przyzwoitej? Wstyd. Jedźcie na zachód, do Niemiec, do Francji. Zobaczycie. Nie znajdziecie kawałka drogi jak tu w rynku. To jest rana krwawiąca. Długi! 170 mln długów zaciągniętych nie wiadomo na co. […] Wywozili nas. Wywozili kobiety, wywozili dzieci. I te kobiety i te dzieci dzisiaj jadą do Niemiec, bo tu nie ma pracy. Jaką my Nysę zostawiamy Panie Kolbiarz? Pan nie ma prawa tu stać. – krzyczał poseł Janusz Sanocki

Po tych słowach brawa biły jedynie dzieci, a z tłumu udało się wyłapać komentarze niezadowolonych uczestników obchodów. Podczas uroczystości głos zabrał także wiceburmistrz Nysy, Marek Rymarz. Włodarz przeprosił za niestosowne słowa posła Sanockiego i zapewnił, że nikt już dzisiaj z mikrofonu nie będzie krzyczał. Dodatkowo, podkreślił, że takie słowa nie powinny pojawić się przy takiej uroczystości.

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.