5 pytań do Tomasza Hankusa

Wśród pięciu kandydatów na burmistrza Nysy znalazł się także działacz lokalny Tomasz Hankus. Wśród konkurentów wyróżnia się m.in. wiekiem, bo jest najmłodszym kandydatem na to stanowisko. Jak odpowiedział na nasze pytania?

1. Co jest najważniejsze w samorządzie? 

W samorządzie istotny jest zrównoważony rozwój, Burmistrz musi sobie zdawać sprawę, że zarządzanie gminą nie polega tylko na rozdawnictwie i przeprowadzaniu tylko takich inwestycji, które nie przynoszą dochodów, które są tzw. inwestycjami rozrywkowymi. Same kredyty nie są niczym złym jak i tego typu inwestycje, mieszkańcy muszą gdzieś spędzać wolny czas, jednak długi muszą być zrównoważone w stosunku do dochodów, czego brakuje. Należy wziąć pod uwagę lokalnych przedsiębiorców, stworzyć im odpowiednie warunki do rozwoju poprzez system ulg, udogodnień czy programów motywacyjnych.

2. Jak powstał pomysł, żeby kandydować na fotel burmistrza? 

Pomysł kandydowania powstał z inicjatywy mieszkańców. Mieszkańcy w związku z moją działalnością społeczną zatrzymywali mnie na ulicy, w sklepach i namawiali abym wystartował w wyborach na Burmistrza Nysy. Ponadto sam zdałem sobie sprawę, że czasami moja działalność społeczna jest jak walka z wiatrakami, aby coś zmienić w samorządzie uważam, że należy po prostu wziąć sprawy w swoje ręce.

3. Dlaczego Nysa jest miastem, w którym warto zamieszkać?

Nysa jest pięknym miastem, usytuowanym w ciekawym terenie. Mamy jezioro Nyskie, które w mojej ocenie i pewnie większości mieszkańców jest zaniedbane. Teren ten pamięta czasy PRL’u. Musimy wykorzystać jego potencjał, przede wszystkim pochylić się nad problemem jego zanieczyszczenia, zabarwienia przez sinice – jest to ogromny problem, który odstrasza. Ogólnie zainwestowałbym w rekreację, trzeba stworzyć prawdziwe bulwary nad rzeką, z miejską plażą, małą restauracją i całą infrastrukturą. Aby Nysa była miastem w którym warto zamieszkać należy stworzyć odpowiednie warunki do zamieszkania. Obecnie developerzy nie budują bo brakuje odpowiednich planów zagospodarowania terenu, druga kwestia to praca, jak najszybsze uzbrojenie WSSE aby przyciągnąć inwestorów, ale również wyciągnięcie ręki do lokalnych przedsiębiorców.  Jeżeli pojawią się mieszkania, praca, a do tego atrakcyjne tereny rekreacyjne z pewnością ludzie będą wracać do Nysy.

4. Jak Nysa według Pana powinna wyglądać za 5 lat?

Obecnie wielkim problemem Nysy jest jej czystość, śmietniki są zapełnione, a śmieci walają się wokół nich. Nysa za 5 lat musi uporać się z tym problemem, muszą powstać mieszkania i dobra praca. Musimy zainwestować w rekreację, zagospodarowanie jeziora i terenów przy rzece, utworzyć system ścieżek rowerowych, dostosować infrastrukturę do potrzeb osób niepełnosprawnych. Istotne są też sprawy społeczne, bon wychowawczy nie może dyskryminować samotnych rodziców i rodzin, które żyją w nieformalnych związkach. Musimy pomóc osobom, które w sposób tradycyjny nie mogą założyć rodziny dlatego konieczne jest wprowadzenie lokalnego programu finansowania in vitro. Konieczne jest przywrócenie badań bioderek dzieci, nie może być tak że rodzice z takimi dziećmi muszą jeździć do Prudnika. Miasto musi być przyjazne dla mieszkańców i przedsiębiorców, strefę parkowania należy zlikwidować i zastąpić bezpłatną strefą ograniczonego postoju.

5. Jak potoczą się dalsze plany, jeśli w nadchodzących wyborach nie uda się wygrać?

Jeżeli nie uda się wygrać w zbliżających wyborach nadal będę pełnił funkcję społeczną, którą pełniłem jako obywatel. Będę patrzył na ręce obecnemu burmistrzowi oraz radzie miejskiej, wskazywał błędy i proponował sposoby ich rozwiązania. Mój start w wyborach to nie sposób na życie, a realny wpływ na poziom życia mieszkańców Nysy.

Dziękujemy za odpowiedzi!

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.