Mieszkańcy i bywalcy Jarmarku Jakubowego już od kilku dni zaczęli się zastanawiać jak w tym roku św. Jakub dotrze na jarmark? Otóż święty zrobił psikusa i po prostu wyszedł pieszo z kościoła.

Przez lata św. Jakub przybywał najróżniejszymi środkami transportu: na koniu, w bryczce, kultową Nyską czy wozem strażackim. Święty zjawił się punktualnie o godzinie 14:00:

 

W tym roku oprawa wydarzenia była nieco skromniejsza, a to w związku ze Światowymi Dniami Młodzieży oraz szeregiem remontów przy kościele oraz pobliskiej dzwonnicy. Wyłączona z ruchu jest część Placu Kościelnego, Placu Katedralnego, teren za kościołem oraz część przy dzwonnicy. Nie przeszkodziło to jednak odwiedzającym, którzy tłumnie ruszyli zarówno na uroczyste Msze Święte, a później na stragany. W tym roku można było między innymi zaopatrzyć się w zdrową żywność. W tym roku środki z jarmarku przeznaczone są na tzw. „wielki aparat ołtarzowy”, mówi ksiądz prałat Mikołaj Mróz:

 

Obecnie gotowe są już cztery lichtarze i krzyż, a trzy kolejne lichtarze znajdują się nadal w renowacji. Ten „aparat ołtarzowy”, jest ze względu na swoją wyjątkowość użytkowany jest liturgii Wielkanocnej oraz w Boże Narodzenie. Parafianie mieli także możliwość oddania czci relikwii św. Jakuba, która była wystawiona w kaplicy patrona kościoła.

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.