Smutne, posępne miny, czarny humor, wieczne narzekanie i postawa na „nie” – wszystkie te czarne scenariusze przełamywał na ulicach Nysy Michał Marini wraz z z grupą przyjaciół. Rozdawali karteczki z napisem „uśmiechnij się” oraz cukierki na osłodę. Ponadto jak sam mówi – siłę daję mu Bóg i muzyka.

iLoveNysa: Skąd pomysł na akcję pod hasłem „Nyso – uśmiechnij się”?

Michał Marini: Pomysł powstał w dość spontanicznych okolicznościach. Pewnego razu podczas wizyty na stacji benzynowej, kiedy kupowałem hot-doga. Dostałem wówczas pakiet naklejek związanych z Euro 2016, na których były uśmiechy. W związku z tym, że jestem bardzo pozytywnie nastawioną osobą, naklejki rozdzieliłem po rodzinie. Później tknęła mnie myśl – a może wyjść z tym do ludzi?

iLN: I co dalej…?

MM: Reakcje były bardo pozytywne. Początkowo miałem wystartować z grupą 10-ciu przyjaciół, ostatecznie z różnych względów, głównie zdrowotnych stanęło na 5-ciu włącznie ze mną: Michał Marini, Antonina Jedynak, Karolina Krawczyk i Angelika Owczarz. Przygotowałem więcej naklejek, uśmiechów, pełną torbę cukierków i ruszyliśmy w miasto.

iLN: Jak ludzie podchodzili do tej bądź co bądź nietypowej sytuacji na ulicach naszego miasta?

MM: Akcja przebiegła po mojej myśli. Mieszkańcy spotkali się z bardzo miłą inicjatywą, którą wychwalali. Byli też dość mocno zaskoczeni „skąd taka akcja?” – pytali. Początkowo ludzie myśleli, że chcemy im sprzedać perfumy, ulotki albo święte obrazki, a my ich chcieliśmy po prostu pozytywne zaskoczyć, co też wywoływało uśmiech na twarzach.

iLN: Miesicie jakąś tzw. grupę docelową?

MM: No właśnie nie. Jak to się mówi- lecieliśmy po kolei – od przedszkola, poprzez studenta, aż do emerytów. Otwieraliśmy się na wszystkich. Podchodziliśmy też do ludzi i pytaliśmy się „Warto się uśmiechnąć bo…?”

iLN: Bo….?

MM: No właśnie! Tutaj rekcje były naprawdę różne. Szczególnie zadowoleni byli tatusiowie na spacerach – „bo widzę uśmiech swojego dziecka”, oraz seniorzy, którzy po takiej karteczce z napisem „uśmiechnij się” – nagle czuli się lepiej. Ustępowały bóle w krzyżu, nogach itd. Seniorzy ponadto znaleźli też chwilkę, żeby podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat obecnej sytuacji, oraz powspomina dawne czasy.

iLN: To była akcja jednorazowa?

MM: Powiem szczerze, że po sukcesie pierwszej edycji z pewnością zorganizujemy następną. Pewnikiem będzie można nas spotkać w śródmieściu Nysy już pod koniec sierpnia. Ale szczegółów jeszcze nie chcę zdradzać.

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.