Sprawa pożaru komendy wciąż nierozwiązana

W listopadzie 2016 roku spłonął dach nyskiej Policji. Do dzisiaj sprawa do końca nie została wyjaśniona, pomimo, że śledczy mają swoją wersję wydarzeń. 

Jak informuje Nowa Trybuna Opolska śledztwo trwa, jednak nie wszyscy świadkowie stawili się na rozprawie. Oskarżonym jest dekarz Dariusz S., który pracował przy remoncie jednostki. Jak czytamy w Nowej Trybunie Opolskiej, zdaniem śledczych i biegłego ds. pożarnictwa nieuważne obchodzenie się z palnikiem doprowadziło do zapalenia się drewnianej konstrukcji poddasza, które potem tliło się długo niezauważone. Oskarżony nie przyznaje się do winy.

„Wcześniej funkcjonariusz wyprowadził z komendy 62-letnią kobietę, która była akurat przesłuchiwana w biurze na II piętrze. Ogień palił się dokładnie nad tym biurem. W trudnej sytuacji znalazł się też dyżurny komendy, który mimo zadymienia nie opuścił swojego stanowiska, bo odpowiadał za broń służbową, składowaną w siedzibie komendy. On pierwszy dowiedział się o ogniu na dachu od przypadkowego przechodnia. ” – Nowa Trybuna Opolska

 

Rozprawa została odroczona. Obrońca oskarżonego próbuje wykazać, że pożar nie rozpoczął się w miejscu pracy dekarzy.

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.