„Między-ścianami. Malarstwo Bartka Ślusarskiego”

plakat_a3a

W piątek 21 października o godzinie 18 w Muzeum Powiatowym w Nysie będzie miał miejsce wernisaż malarstwa Bartka Ślusarskiego.

Co stanowi o portrecie miasta? Czy jesteśmy w stanie uchwycić całość – ogrom i złożoność urbanistycznej tkanki? Czy jego forma, wygląd i tętniące w nim życie będzie determinowane przez nasze subiektywne postrzeganie? Abstrahując od wielkości miasta, dla każdego z nas będzie ono prezentowało różną wartość. W zależności od tego gdzie mieszkamy, którymi ulicami codziennie wydeptujemy ścieżki, jaką architekturą się otaczamy, będzie się krystalizował nasz własny obraz miasta. Niezależnie także od tego gdzie i jak żyjemy, nasze istnienie zawsze będzie gdzieś „miedzy-ścianami” – w domu, pracy, sklepie czy kawiarni. Suma tych wszystkich elementów składa się na nasz indywidualny portret miasta.

Taki wyimek rzeczywistości, osobistego miejsca w złożonej aglomeracji miejskiej, prezentuje malarstwo Bartka Ślusarskiego. Obrazy zebrane na wystawie „Między-ścianami” w całości pochodzą z cyklu „MIASTO-MANTRA” i „MIASTO-MYŚL” powstałego w latach 2007-2016. Artysta od lat związany jest z Wrocławiem, jego przestrzenią i kulturą, którą przetwarza i obrazuje na płótnie, skupiając się na fragmencie otoczenia jemu tylko znanego i bliskiego. Ukazane elementy metropolii są jej ewokacją, nie stanowią dokumentacyjnego utrwalenia, lecz artystyczne odtworzenie. Miasto w ujęciu B. Ślusarskiego jest monochromatyczne, zawieszone gdzieś w przestrzeni z bijącą od niego melancholią i pustką. Budynki stają się tutaj uproszczonymi figurami geometrycznymi, sprowadzonymi do sześcianów lub płaskich kwadratów i prostokątów. Niektóre z nich, poprzez konstrukcję opartą na diagonalach, zdają się być uchwycone w locie, jakby brakowało im punktu oparcia. W obrazach Ślusarskiego wizerunek miasta jest zniekształcony, artysta rezygnuje z matematycznych wyliczeń podczas konstruowania tkanki architektonicznej na swoich obrazach, interesuje go raczej swobodne postrzeganie bryły. Zastany obraz miasta zmienia się w zależności od pory dnia lub nocy, od nierównomiernego oświetlania czy rozedrganego powietrza spowodowanego temperaturą, mgłą czy deszczem. Obraz za każdym razem jest inny. W każdym z przypadków wybrany fragment ulic jest jednocześnie tylko „sobą”. Ten indywidualizm zagarniętego miejsca, rozumianego jako „moje własne” artysta zaznaczył poprzez ich indeksowanie. Na obrazach pojawią się strzałki, przerywane linie oraz liczby będące symbolem codziennie pokonywanej drogi, odległości liczonej w krokach między określonymi punktami A i B. Tym samym autor coraz bardziej przenika w określoną przestrzeń i czas. Artysta nie daje nam gotowych wskazówek – która to część miasta, jaka ulica, jaki czas jest nam potrzebny do pokonania określonych odległości. Syntetyzowana architektura staje się symbolem, a twórca pozwala nam na jej własną interpretację, odnalezienie swojego miejsca w złożonej tkance urbanistycznej. Twórczość wrocławskiego artysty wpisuje się w modernistyczne pojęcie malarstwa, w którym forma bliska jest zagadnieniom sztuki konstruktywistów rosyjskich. W pracach Malewicza podkreślane były dwie kategorie – przestrzeni i czasu. Artysta utrzymywał że malarstwo, wnikając coraz bardziej w przestrzeń i dążąc do dynamiczności utraci w końcu barwę. Potwierdzeniem tej teorii stało się coraz niklejsze stosowanie koloru, by w końcu ograniczyć się do bieli i czerni, a także fascynacji „pustką”. Podobnie malarstwo Bratka Ślusarskiego wyróżnia się zawężoną kolorystyką, ciemną i monochromatyczną, oscylującą wokół czerni, bieli i szarości, czasem przełamaną intensywnym kolorem. Całość buduje za pomocą płaskiej plamy barwnej, kładzionej niedbale, pozwala przy tym na prześwity płótna, czy charakterystyczne zacieki nałożonego werniksu. To anektowanie wybranej rzeczywiści w coraz bardziej zmienionym przez artystę kształcie wpisuje się w akt twórczy, deprecjonujący wykonawstwo, a skupiający się na myśli. Takie ujęcie malarstwa jest tożsame z koncepcją obrazu będącego sumą znaków plastycznych, za pomocą których malarz utrwala pewną ideę. Powyższe ujęcie tematu dalekie jest od estetyzacji, zgodnie z przesłaniem, że „obraz nie jest powodem delektacji artystycznej, nie jest ozdobą wnętrza”.

El Lissitzky, który od 1919 r. tworzył swoje pierwsze kompozycje abstrakcyjne nadając im nazwę „Proun” (Projekt Utwierdzania Nowego), nazwał je „stacją przesiadkową z malarstwa do architektury”. Stanowiły one swoiste koncepcje rozwiązania abstrakcyjnej przestrzeni przy użyciu prostych brył geometrycznych lub linii zestawionych w różnych układach. Obrazy Bratka Ślusarskiego z cyklu „MIASTO-MANTRA” i „MIASTO-MYŚL” stanowią swojego rodzaju stację przesiadkową malarskiego ujęcia architektury w przestrzeni, pozbawionej pierwiastka natury i zielni, a będącej zawsze gdzieś „miedzy-ścianami”.

Kuratorka wystawy, Ewelina Kwiatkowska

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.